Podstawowy symbol masonerii - cyrkiel i węgielnica. Litera G oznacza geometrię

Masoni i muzyka masońska

autorzy: i Antoni Aduszkiewicz

Hipoteza pochodzenia masonerii od zakonu templariuszy.

Historia likwidacji zakonu templariuszy

Powszechnie uważa się, iż loże masońskie pochodzą od średniowiecznych cechów budowniczych katedr. Teoria ta powtarzana była tak często, że pomimo braku przekonywujących dowodów zastała uznana z prawdziwą. John. J. Robinson w swojej książce pt. "Zrodzeni z krwi" przedstawił inną wizję pochodzenia loży wolnomularskiej. Nie był on pierwszym, który postawił hipotezę pochodzenia masonerii od zakonu templariuszy, jako pierwszy jednak przedstawił wiarygodne dowody dla tej teorii.

Templariusze byli zakonem rycerskim założonym w 1119 r. przez rycerza z Szampanii, Huguesa de Paynesa w celu ochrony pielgrzymów zmierzających do Ziemi świętej. Templariusze kwaterowali na terenie świątyni, a nazwa zakonu pochodziła od dawnej świątyni (łac. templum) Salomona w Jerozolimie. Budowa świątyni symbolizowała pracę nad sobą i samodoskonalenie, poprzez służbę Bogu.

Na przełomie XIII i XIV w. powstał plan zorganizowania kolejnej krucjaty. W jej realizacji miały brać udział zakony templariuszy i szpitalników. Ówczesny papież, Klemens V proponował połączenie obu zakonów pod rządami jednego wodza. Przeciwny temu był Jakub de Molay, wielki mistrz templariuszy, między innymi dlatego, że na czele nowego zakonu Rycerzy Jerozolimskich stanąć miał Foulko de Villaret, mistrz szpitalników. Swoim oporem Jakub de Molay wzbudził niechęć ze strony papieża.

Skrytym, ale bardzo ważnym wrogiem templariuszy był król Francji, Filip IV Piękny. Zakon miał w jego kraju wielkie posiadłości i prawa, król zaś był u niego bardzo zadłużony. Potrzebował pieniędzy na wojnę z Anglią. Umieścił więc w więzieniu w Tuluzie fałszywego więźnia, byłego templariusza, który "wyznał", że zakon praktykuje bluźniercze rytuały. "Przekazano" tą informację królowi, który z kolei przesłał ją papieżowi, sugerując wszczęcie oficjalnego dochodzenia.

Do Jakuba de Molay dochodziły wprawdzie informacje, iż dzieje się coś niedobrego, jednak dumny i ufny we własną władzę zignorował je. W nocy z 12 na 13 października 1307 r. schwytano i uwięziono wszystkich templariuszy w całej Francji. Akcja ta wymagała idealnego zaplanowania i zgrania, nie była jednak trudna, gdyż templariusze byli rozsiani po kraju, mieszkając po kilku w swoich komandoriach. Rozpoczęły się przesłuchania i tortury. Wielu uwięzionych zmarło w czasie tortur, oszalało, lub w najlepszym wypadku zostało kalekami na całe życie. Filipa spotkał jednak zawód, gdyż bogactwa templariuszy zniknęły, do dziś zagadką jest, co z nimi się stało.

Filip IV sam wydał rozkaz aresztowań. Papież miał na myśli jedynie spokojne śledztwo, jednak król Francji powoływał się na obowiązek pomocy świętemu Oficjum. W końcu siłą przekonał Klemensa V do wydania 22 listopada bulli Pastoralis Preeminentae. Stolica Apostolska podzielała w niej stanowisko Filipa IV i nakazywała aresztowania templariuszy we wszystkich krajach. Bulla nie odniosła jednak zamierzonego skutku. Wiele krajów nie mogło pozwolić sobie na utratę wykwalifikowanych rycerzy, inne po prostu zignorowały zarządzenie.

Najistotniejszy dla nas jest przebieg aresztowań w Anglii. Rządził nią wtedy wyjątkowo słaby i niezdecydowany król Edward II. Bullę dostarczono do kraju 15 grudnia, jednak aresztowania rozpoczęły się dopiero 7 stycznia 1308 r. Od momentu aresztowań we Francji angielscy templariusze mieli więc prawie trzy miesiące na przygotowania. Wykorzystali ten czas dobrze. Kiedy królewskie oddziały zaczęły ścigać członków zakonu, udało im się pojmać zaledwie kilka osób. Wszyscy bracia zapadli się pod ziemię, księgi zakonne zniszczono lub ukryto, skarby zniknęły.

John. J. Robinson uważa, iż byli członkowie rozbitego zakonu byli doskonałymi kandydatami do utworzenia tajnej organizacji.


wstecz
strona główna
dalej
Loża jako idealna kryjówka